sobota, 6 kwietnia 2019

6 przysmaków, które musisz spróbować w Paryżu



1. Croissant + bagietka na śniadanie


Będąc w Paryżu obowiązkowo należy zjeść paryskie śniadanie. Maślane croissanty z dżemem, a do tego bagietka z jednym z serów, które oferuje Francja. 
Ceny:
- croissanty - 2-5 euro (w zależności od ilości, my braliśmy 8 sztuk za ok 4,2 euro)
- bagietka - 0,6/0,8 euro
- zestaw 5 dżemów o różnych smakach - 2,5 euro

2. Ptysie z Odette

Mój zdecydowany numer 1! Tradycyjny ptyś z musem w środku. Są przepyszne i dużo smaków do wyboru. Możecie wziąć na wynos albo usiąść w kawiarni i zjeść przy kawie. 
Cena: 1,7 euro/ szt



3. Makaroniki z Laduree

Tradycyjne już makaroniki kojarzące się z Francją. Przyznam się szczerze, że nigdy nie byłam ich fanką, ale te z Laduree są zupełnie inne niż te które jadłam dotychczas. Kolejka w Laduree na Polach Elizejskich ogromna (ok. 30 minut czekania), ale nie zniechęciła mnie i nie zawiodłam się. Jadłam dwa smaki - masło orzechowe i pistacja. Mimo że kocham masło orzechowe w każdej postaci, pistacja tutaj zdetronizowała wyścig o miano makaroniku nr 1. Pakowanie są w piękne kartoniki od 6 sztuk. 
Cena: 2,1 euro/ szt



4. Crepes 

Crepes, czyli cieńki, ale ogromny naleśnik z nadzieniem na słodko lub na słono. Polecam z dwóch stoisk przy Trocadero (na górze placu i na dole idąc w stronę Wieży Eiffla). Z wytrawnych możecie wybrać między kurczakiem, szynką, jajkiem i żółtym serem, natomiast na słodko z cukrem lub niezawodną nutellą. Odradzam kupować w przewoźnych, małych wózkach ponieważ są zdecydowanie mniejsze niż w stacjonarnych punktach, a cena ta sama. 
Cena: 3 - 5 euro


5. Zupa cebulowa

Jeżeli jesteście fanami tej zupy, to właśnie w Paryżu możecie znaleźć prawdziwą zupę cebulową zapiekaną pod żółtym serem i pływającymi kawałkami bagietki. Zdecydowanie wolę zupę cebulową w Polsce, może miałam pecha do tej francuskiej.
Cena: 8 euro


6. Ślimaki vs żabie udka

To one mi się zawsze kojarzyły z Francją i kiedyś byłam zdecydowanie na NIE. Za dzieciaka myślałam, że jak można jeść obślizgłe ślimaki, które hoduję na ogrodzie, nie mówiąc o żabach, których szukałam nad jeziorem. Dojrzałam jednak i zaczynam próbować tego co kucharze serwują.
W konkurencji, którą przystawkę wybieram w przyszłości to zdecydowanie wygrywają żabie udka. Smakują jak delikatny kurczak, natomiast ze ślimaków wybieram sos czosnkowo-ziołowy. 
Cena:
- ślimaki - 8 euro
- żabie udka - 9-12 euro (polecam jednak szukać zestawów przystawka+danie+deser za 16 euro, oferują je wiele knajpek np. na dzielnicy łacińskiej)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz